Archiwum autora

Naprawdę warto. Oczywiście warto też sprawdzać na paragonie, czy zapłaciliśmy za to, co w koszyku się znajduje. Kilkanaście złotych (o ile nie więcej) odzyskałem sprawdzając ceny i reklamując paragon. Dzisiaj jednak przydarzyła się historia całkiem niespodziewana.

Poszliśmy, kupiliśmy, zapłaciliśmy, wyszliśmy. Niby nic szczególnego, gdyby nie to, że moja osobista małżonka zaczęła się w samochodzie uważnie przyglądać paragonowi. Efekt oględzin, a następnie weryfikacja zawartości siatek spowodowała, że aż usiadłem. Kasjerka w Carrefourze tak umiejętnie skanowała produkty, że kilku z nich nie wybiło na kasie. Dostaliśmy prezenty w kwocie 44,45 zł. Szkoda, że nie zapamiętałem twarzy kasjerki, bo starałbym się zawsze podchodzić do jej kasy :)

Warto kupować w marketach :P

Comments 4 komentarzy »

Czasami, gdy najdzie mnie ochota, zamieniam klawiaturę i monitor na noże i kuchenkę. Albowiem lubię gotować. Nie, żebym tam jakimś wielkim Gordonem Ramseyem był, ale niejednokrotnie moje kuchenne wyczyny potrafiły mile zaskoczyć domowników. Jako że ciekawych przepisów zaczyna powoli przyrastać, a dodatkowo na irc.php.pl czasami komuś coś (albo ktoś mi) podrzuci nowego, postanowiłem tutaj zebrać najciekawsze (a przy okazji moje ulubione) potrawy. Dlatego też u góry w menu znajdziecie odpowiednią pozycję, do której zapraszam.

Ilośc przepisów będzie z czasem rosła - ale jak niewątpliwie wiecie, czas to u mnie artykuł pierwszej potrzeby.

Comments 1 komentarz »

Link4 ma dość sympatyczną reklamę w której kilka kobiet (oraz jeden facet) oświadcza agentowi ubezpieczeniowemu, ze odchodzą.
Kilka dni temu zadzwonił do mnie (z polecenia, a jakże) handlowiec z Link4 właśnie z supertanią ofertą ubezpieczenia naszego Astrolota. Zorientować się nic nie kosztuje (poza czasem), i po krótkiej ankiecie dowiedziałem się, że ubezpieczenie AC/NW wyniesie 618,01 PLN. Jako ze polisa u dotychczasowego ubezpieczyciela jeszcze ważna i nie ma się co spieszyć, umówiłem się na ponowny telefon na początku października - chciałem zobaczyć, co powie MTU w sprawie przedłużenia polisy.

MTU zaś ładnie sobie o sobie przypomniało przesyłajac nową polisę. Na kwotę 543,48 PLN. Rachunek jest prosty - 74,53 PLN drogą nie chodzi. Ciekawe czy Link4 obniży składkę o 100 zł - jak nie, to zostaję w MTU.

Comments 5 komentarzy »

Jako że mentax.pl jest zarejestrowanym partnerem Microsoftu, otrzymujemy czasem zaproszenia na różne seminaria, warsztaty i inne tego rodzaju eventy. Jako że tym razem zarówno mnie jak i DeyVowi termin odpowiadał, postanowiliśmy skorzystać z zaproszenia i po rejestracji online na stronach partnerskich, udaliśmy się dzisiaj na teren Toya Golf & Country Club we Wrocławiu, gdzie zorganizowane było spotkanie partnerów i dystrybutorów pod “tytułowym tytułem”.

Spotkanie przebiegało w miłej atmosferze, na identyfikatorach współuczestników zauważyłem wiele nazw znanych mi wrocławskich firm (np INCOM). Z przedstawionych materiałów, dowiedzieliśmy się, ze Gigant przygotowuje akcję promocyjną pakietu Office 2007 Small Business, polegającą na czasowym obniżeniu ceny tego pakietu o połowę. Promocja zakończy się w listopadzie.
Jako przypomnienie, padły też wyjaśnienia dotyczące licencji pakietu, dzięki czemu upewniłem się, że dysponując wersją biznesową Office’a, użytkownik ma prawo zainstalować ją na komputerze docelowym, oraz na komputerze przenośnym lub drugim komputerze w domu - jeśli swoje obowiązki służbowe na tymże wykonuje. Jedno pudełko, jeden klucz, dwie instalacje.
Poza tymprzedstawiono nam także prezentację dotyczącą możliwości powiązania poszczególnych składników pakietu (piszemy pismo w Wordzie, upiększamy w Publisherze i wysyłamy mailingiem do listy kontaktów z naszego Outlooka spiętego z Business Contact Managerem).
Część oficjalna umożliwiała też zapoznanie się z nowymi (na polskim rynku) propozycjami Microsoftu w zakresie hardware’u - muszę przyznać, że chętnie postawiłbym na biurku np. Wireless Laser Desktop 6000 - w porównaniu z moim 3 letnim A4Techem widać różnicę w technologii.

Po części oficjalnej nastał czas na gry i zabawy. Zgodnie z tym, co proponuje miejsce, w którym przebywaliśmy zorganizowano nam lekcję golfa. Muszę przyznać, że po raz pierwszy w życiu trzymałem kij golfowy w ręce, ale dobrze leżał. Szczególnie na treningu na greenie, gdzie na 5 dołków z założeniem dwu uderzeń na dołek, tylko ostatni wyszedł fatalnie, bo potrzebowałem aż 5 uderzeń. Pozostałe 4 wyszły idealnie po 2 stuknięcia na każdy. DeyVowi poszło nieco gorzej, ale za to zaliczył jeden z dołków tzw. “Hole in one”. Zabawa była przednia.
Druga część lekcji odbyła się na “strzelnicy”, gdzie ćwiczyliśmy wybijanie piłeczki z pozycji startowej - tu już mi szło gorzej - pozycja, w jakiej trzeba się ustawić jest naprawdę nienaturalna i trzeba nieźle pokombinować. Pochwalić się za to mogę, że tylko jedno uderzenie (a wykonałem ich około 100) nie trafiło w piłeczkę. Największym problemem okazał się prawidłowy uchwyt kija - trzymałem go cały czas lekko przekręconego (może ze dwa stopnie kątowe), przez co prawie wszystkie piłki leciały po skosie.

Z naszej mentaxowej radosnej twórczości można powiedzieć, że siedząc na spotkaniu zorganizowanym przez Microsoft, oglądaliśmy MacBooka, którego kilka dni temu kupił sobie DeyV, oraz dyskutowaliśmy o rozwoju naszego mentaxowego oprogramowania. Oczywiście robiliśmy to w przerwach na kawę :)

Stwierdziliśmy też zgodnie, ze musimy częściej brać udział w takich imprezach.

Comments Brak komentarzy »

Najpierw słowo wstępu: Z urlopu wróciliśmy cali, zdrowi i przewietrzeni, ale od razu spadła na mnie lawina rzeczy ToDo, więc blog musiał poczekać. Teraz zacznę uzupełniać informacje.

A teraz na temat:

Tak jak pisałem tutaj, zagroziłem oddaniem sprawy do sądu. Jako że moja wiadomosć do rEDAKCJI była oflagowana jako “powiadom o dostarczeniu” oraz “powiadom o przeczytaniu”, grzecznie poczekałem jeden cały dzień na zwrotki. Jak oczywiście można się było spodziewać, drugie powiadomienie nie przyszło. Postanowiłem zatem zadzwonić, oczywiście wiedząc, czego się spodziewać. Pani Redaktor Prowadząca Anna K. była poza biurem. Czyli jak zawsze. Tym razem na lunchu.

Miałem jednak tyle szczęścia, że nie dość, ze telefon odebrała Pani Redaktor Naczelna (pozdrawiam i dziękuję za cierpliwe wysłuchanie mojej złości), która tego samego dnia wysłała mi potwierdzenie dokonania przelewu.

Jako że Pani Patrycja przeprosiła mnie w mailu za zaistniała sytuację, uważam sprawę za zamkniętą, choć mało honorowo.

Comments 2 komentarzy »