Posts Tagged “Junior”

Zdjęcia z minionej soboty. Już nawet mój kącik, nie jest tak do końca mój.

Comments 1 komentarz »

…że się nic nie dzieje - wręcz przeciwnie.

Oskryptowanie bloga trochę wzmocniłem kilkoma gadgetami, m. in.:

  • FeedBurner do RSSa,
  • Zajawka z Last.fm
  • Update do Wordpress 2.5.1

Pozatym walczę z naszym mentaxowym oprogramowaniem. Pisząc kod dla Wirtusa, zapomniałem, że mam na domowym serwerze memory_limit ustawiony na 512MB (potrzebowałem do testów innego softu) - i teraz wychodzą babole. Bo serwer produkcyjny ma tego całe 32MB, a ilość danych do obróbki z dnia na dzień rośnie.. Wstyd na całą wieś normalnie, bo staram się nigdy nie jechać tak po zasobach serwera. Ale nic - proces refaktoryzacji idzie pełną parą. Jeszcze ze dwie - trzy akcje, jedno przeniesienie kodu PHP na poziom SQL i będzie dobrze.

A… I zostałem ślubnie ochrzaniony, że w poprzedniej notce (tej o makreli), nie zaznaczyłem, że z tamże wspomnianą biomasą walczyłem pól nocy dla ślubnej. Żony. Miałem się nie chwalić, jaki to dobry jestem mąż, ale jak opierniczają, to się chwalę. A co.

A na koniec - Pan Afrodyt - czyli pierwsza kąpiel Juniora z płynem co się pieni.

p1010766.jpg

Comments 3 komentarzy »

Codziennym rytuałem, Junior od godziny śpi - jak się wstaje o 6:00 to o 11:00 już sie ledwo na nogach trzyma, a jak kręcę niczym pies za własnym ogonem i co minutę zmieniam priorytety prac do wykonania. Bo zadań jak zwykle dużo, a za bardzo nie wiadomo od czego zacząć, bo wszystko albo pilne na już, albo pilne na wczoraj było. Całego mojego procesu myślowego wcale nie przyspiesza fakt, że Eurosport właśnie transmituje kolejny dzień Snookerowych Mistrzostw Świata w Sheffield. Bo ja snookera to zawsze i chętnie i w ogóle ach-i-och. Oglądam znaczy się. Mimo że nawet przy takim prawdziwy stole snookerowym nie stałem, że o rozegraniu partyjki nie wspomnę. Są w naszym kraju kluby bilardowe z takim osprzętem, ale czasu nie ma. Tudzież partnera do gry. Ale sobie kiedyś taki table postawię w moim wymarzonym domku jednorodzinnym, który kiedyś niewątpliwie wybuduję. A co.

No dobra. do wykonania (w kolejności ważności? Oby) i to najlepiej, zanim młody otworzy oczy:

  • Napisać tutorial klientowi jak userów do systemu dodawać (wersja obrazkowa) i nimi zarządzać
  • Spisać prace, które dla tegoż klienta zostały ostatnio wykonane, a które zafakturować trzeba
  • Wysłać znajomym fotki z ostatniego wypadu do Wojnowic na sernik.
  • Wymyślić obiad dla potomstwa
  • Kupić opony
  • Napisać co nieco w temacie notki na blogu znajomego
  • Dopisać kolejny kawałek kodu w przygotowywanym przez nas portalu KancelariePodatkowe.pl - o tym jeszcze napiszę oczywiście później więcej
  • Zadzwonić do phpSolution ze zjebką za brak jakiejkolwiek odpowiedzi na moje monity dotyczące początku (a tym samym końca, jak mniemam) naszej współpracy.
  • I to chyba wszystko… Chyba…

Czas zacząć realizować… A na koniec, kilka fotek ze wspomnianego wypadu do Wojnowic.

Comments 8 komentarzy »

Że niby z poślizgiem, ale co tam. Roboty tyle, ile wczoraj we Wrocku śniegu napadało, to i kiedy miałem się uzewnętrznić blogowo? Nawet odinstalowałem nawet Sins of the Solar Empire żeby mnie nie kusiło, bo normalnie gra wciąga niczym pierwsze objawienia Ogame czy X-Wars. Ale o tym później.

Tematem przewodnim, tejże wiekopomnej notki jest bowiem Michał. Chłop na schwał, który jak mniemam po jego sile i ogólnie wyglądzie, za niedługo Dominatorowi pokaże jak strong men wyglądać powinien. W ubiegłą sobotę synalek tenże mój zakończył bowiem pierwszy rok swojego, w głównej mierze bezproblemowego, żywota. Bilans jest ogólnie rzecz biorąc taki, że wciąż ludzie widząc go pomykającego ulicą czy lansującego się po pasażu w jakiejś galerii, nie mogą uwierzyć, ze roczny bobas porusza się praktycznie biegiem. Niektórzy nawet (na ten przykład pewien szewc, którego musiałem ostatnio odwiedzić) nie wierzył w ogóle, ze Junior rok ma! Z innych ważnych rzeczy, to odkąd miesiąc temu poszliśmy do pediatry (kontrolnie, tylko, kontrolnie), a ta go od razu na wagę (13 kilo i 79cm na stojąco - na leżąco, tak jak się jeszcze chyba takie małe dzieci mierzy, to pewno ma z 5 cm więcej, bo ubrania to już kupujemy na 92-98 cm) i szczepienie roczne, to odtąd dziwnym trafem już nie musimy się zrywać w środku nocy, bo się młody zorientował że by coś zjadł. Aktualnie Junior idzie spać po bajce (czytaj: 20:00) i grzecznie śpi snem sprawiedliwego do błogosławionej 6:00 (+/- godzinka). Wiek zobowiązuje.

Z innych przypadłości, smakują nam kanapki z serem, szpinak, brokuły, pijemy z kubka niekapka (którym swoją drogą możemy biednemu tacie przywalić w kolano, gdy jest pusty), w większości przypadków trafiamy widelcem czy łyżką do otworu gębowego (w którym radośnie błyszczy 8 zębów) i lubimy pić wodę mineralną z gwinta. Co do tych łyżek i widelców, trzeba jeszcze popracować nad umiejętnością utrzymania tego co chce się zjeść na drodze talerz - gęba, ale widząc jak sobie szkrab radzi, myślę, że szybko załapie.

Urodzinki minęły bardzo ładnie, byli goście, prezenty i tort śmietankowy. Zdjęcia później. Kolekcja zabawek Juniora powiększyła się o szczeniaczka-uczniaczka, konia na biegunach wielkiego jak jubilat, takąż wielką pluszową żabę, karuzelę-pociąg w bańce i nieco innych wartości materialnych i niematerialnych. Były balony, czapeczki i trąbki a na torcie radośnie iskrzyła się fontanna sztuczno-ogniowa.

Cieszy mnie to, że Michał przez ten rok podłapał tylko jedno przeziębienie, gdyby je pominąć, to mam w domu okaz zdrowia. Oby tak dalej. Teraz pozostało czekać, co przyniesie kolejny rok.
A co do zdjęć - planuję uzupełnić galerie Juniora, tylko muszę wyselekcjonować najciekawsze fotki z ponad 2 tysięcy, jakie junior już posiada, nieco zmniejszyć i uploadować. To potrwa.

Comments 1 komentarz »

p1000647.jpg

Comments 3 komentarzy »